powrót do nowości
19.
grudzień
2013

AGRITECHNICA – międzynarodowa wystawa, która wskazuje kierunek

Na świecie jest wiele wystaw, dni pola oraz także innych prezentacji techniki rolniczej i technologii, ale niczego nie da się porównać z wystawą w Hanowerze. Agritechnica z postępem czasu dostała się na pozycję lidera światowych wystaw.

 
Na świecie jest wiele wystaw, dni pola oraz także innych prezentacji techniki rolniczej i technologii,  ale niczego nie da się porównać z wystawą w Hanowerze. Agritechnica z postępem czasu dostała się na pozycję lidera światowych wystaw. Praktycznie wszyscy producenci techniki, włącznie z światowymi graczami produkującymi traktory i technikę żniwną czekają na okazję, żeby pokazać światu to, nad czym pracowali przez minione dwa lata. Agritechnica to nie tylko nowości, na Agritechnice spotykają się różne rolnicze światy: azjatycki, arabski, afrakański i oczywiście europejski oraz od niedawna także północnoamerykański. Tym wszystkim jest właśnie Agritechnica.
 

BEDNAR na Agritechnice z biegiem czasu

Firma BEDNAR po raz pierwszy wystartowała na Agritechnice 10 lat temu pod nazwą STROM Export s.r.o.. W tym czasie nasze stoisko znajdowało się w samym rogu starej hali wystawowej a naszą pierwszą wystawioną maszyną było urządzenie połączone Finisher i Mega FM 9000. Całą wstawę organizował i uczetniczył w niej dyrektor handlowy Petr Procházka, który miał jedną asystentkę, był to rok 2003. Od tamtej pory regularnie uczestniczyliśmy kolejnych 5-ciu wystawach Agritechnica. Od naszego pierwszego udziału zmieniła się powierzchnia stoiska, lokalizacja stoiska, liczba wystawionych maszyn, zmieniła się także liczba osób na stoisku, ale jedno zostało niezmienne – dyrektor handlowy Petr Procházka.

 
Powierzchnia wystawowa na Agritechnice 2003 i pierwsza wystawiona maszyna Finisher Mega FM. Petr Procházka, dyrektor handlowy
 

BEDNAR na Agritechnice 2013

Najwłaściwszą osobą do oceniania jest właśnie Petr Procházka. Dyrektor handlowy, który był w tym czasie pierwszym pracownikiem firmy STROM Export założonej w roku 1997.

Petrze, jaki było pierwsze wydanie naszej Agritechniki w roku 2003?

„Pierwszy raz był dla mnie ekstremalnie trudny. W tym czasie byłem w dziale handlowym sam. Dział marketingu w tym czasie nie istniał. Musiałem wszystko zorganizować, łącznie z rozładunkiem maszyn i budową stoiska. Pamiętam, że przyjechałem do Hanoweru a w hali już były wszystkie maszyny okolicznych stoisk rozmieszczone na powierzchni wystawowej. Nie miałem pojęcia jak tam tę naszą maszynę umieszczę. W końcu się udało, ale było to trudne. Po tym, jak byłem cały tydzień na wystawie, musiałem zadbać jeszcze o to, żeby maszynę znów odtransportować z hali. To były ciężkie czasy.”

Jakie były kolejne lata?

„Każdy kolejny rok był zawsze o nieco łatwiejszy. Dzięki temu, jak się firma rozwija, kolejno zatrudniliśmy do zadań związanych z wystawą odpowiedzialnych pracowników. Wspominam rocznik 2007, ten był znaczący ze względu na nawiązanie nowych kontaktów szczególnie w Europie wschodniej. W tym czasie zaczęliśmy naprawdę eksportować na wschód, właśnie dzięki wystawie w roku 2007. Z kolei rocznik 2011 przyniośł nam kontakty w Europie zachodniej. Mówiąc wprost, w roku 2011 były zarówno maszyny jak i firma przygotowane do eksportu na zachód. Również dzięki temu wyraźnie wzrósł nam udział eksportu wobec sprzedaży krajowej.

Na Agritechnice 2013 firma po raz pierwszy zprezentwoała się pod nazwą BEDNAR, jak na tę zmianę zareagowała opinia publiczna?

„Przejście pod nową markę jest zawsze trudne. My się na to dobrze przygotowaliśmy. W latach 2012 i 2013 stopniowo przedstawailiśmy logo, gdzie była nazwa Bednar razem z nazwą Strom, żebyśmy publiczność stopniowo przygotowywała się na zmianę. Sporo pytań wokół zmiany nazwy padło na wystawie SIMA 2013 w Paryżu w tym roku na wiosnę. Na Agritechnice większość ludzi już nas znała pod nazwą Bednar.

 

 
 Tegoroczna ekspozycja wystawowa w hali 11 przyciągnęła wielu zainteresowanych.
 

Dlaczego wybrano nazwę Bednar?

„Kiedy nasz właścieiel firmy JUDr Bednář oznajmił, że musimy zmienić nazwę, nie byliśmy tym zachwyceni. Nazwa Strom była już ustalona i znana. Nawet nie bardzo braliśmy pod uwagę inny wariant niż nazwę firmy po jej założycielowi. Ponad to w firmie pracują obaj synowie właściciela i inni członkowie rodziny Bednář. W Europie wschodniej nie ma zwyczaju nazywania firm swoim imieniem. Jest to trochę ryzykowne, ponieważ pod ogólnymi nazwami da się wiele skryć. Tego nie chcieliśmy. Właściciel i cały nasz zespół wierzy w to, co robimy. Nazwa po założycielu jest w Europie zachodniej normalną sprawą, dlatego dla nas nazwa Bednar była logicznym i dobrym wyborem.”

Co było dla firmy w minionych latach innym ważnym wydarzeniem?

„Na pewno było to ukończenie pierwszego etapu budowy nowego zakładu produkcyjnego w Rychnovie nad Kněžnou. Nie chodzi tylko o sam proces produkcji, lakierowania i montażu, ale także o własne samopoczucie. Jesteśmy młodą firmą, zaczynaliśmy od niczego.  Nie jesteśmy sprywatyzowaną firmą z lat 90-tych. Musieliśmy sami na to wszystko zapracować i kupować po bardzo normalnych rynkowych cenach już dojrzałej ekonomiki. Pamiętam dobrze, jak odwiedzałem klientów a inni dostawcy maszyn rolniczych mówili im, niech tej maszyny ode mnie nie kupują, ponieważ produkujemy ją w garażach. Dziś jesteśmy z tego dumni.”

Jakie oczekiwania ma Pan od nowości, które przedstawiliście na Agritechnice 2013?

„Po raz pierwszy przedstawiliśmy maszyny z elektroniką. Agregat uprawowo-siewny Omega i siewnik do nawozu Ferti-Box. Wielu ludzi pytało mnie w minionych dwóch latach, kiedy będą siewniki? Zawsze odpowiadałem, niech nam dadzą czas, że poczciwie nad tym pracujemy. Co się tyczy maszyn do obróbki gleby, mulczowania ew. technikę transportową to mamy znakomity zespół profesjonalistów, którzy pracują dla firmy już szereg lat i mają doświadczenie oraz dużo praktyki. Dla maszyn, które sterowane są elektronicznie musieliśmy takich profesjonalistów dopiero zyskać. Inaczej by nie było możliwości podjąć się tak trudnego projektu. Nie chodzi tylko o samą konstrukcję maszyn, ale i o dobry serwis w sytuacji gdy siewnik przestanie funkcjonować. Dwa lata temu zyskaliśmy odpowiednich ludzi i zdecydowaliśmy się podążyć samodzielną drogą rozwoju od własnego systemu wysiewu aż do łączności z ciągnikami rolniczymi przez ISOBUS. Niestety, na wystawie nie mogliśmy zaprezentować wszystkich nowości, ale te główne tam były. Ja osobiście pokładam nadzieję w bronie tarczowej Atlas HO z dyskami 660mm i ustawieniem sekcji dyskowych w „X”. To maszyna, która wykorzystuje zalety nowych tarczowych maszyn, przy czym ma w sobie to, co miały nasze pierwsze Downlandsy – duże tarcze, masę oraz trzymanie równego śladu za traktorem.”

 

   
W czele powierzchni wystawowej można było zobaczyć długo oczekiwany agregat uprawowo-siewny Omega oraz Ferti-Box Wystawiony agregat uprawowo siewny Omega z możliwością nawożenia budziła zainteresowanie wielu gości. 
   
Nasza firma rozwija maszyny zgodnie z wymaganiami rolników, przykładem tego jest i nowo przedstawiony siewnik nawozu Ferti-Box, który był w Hanowerze w połączeniu z Terralandem DO. Nowy Atlas HO jest przeznaczony do obróbki pól z dużą ilościa resztek roślinnych.
   
Do dyspozycji nowych, ale i stałych klientów były w tym roku dwa. piętra. Na powierzchni wystawowej niemal 500 m2 były poza nowościami na rok 2014 i inne maszyny programu produkcyjnego.

 

 

Ing. Jan Bednář
Export manager