powrót do nowości
02.
kwiecień
2013

Gospodarstwa Rolnego w Janikowie o Terralandzie

Z Jarosławem Kowalewskim współwłaścicielem Gospodarstwa Rolnego w Janikowie oraz współwłaścicielem firmy Agro-Team z Troląga rozmawiałem o Terralandzie TN 3000.


Z Jarosławem Kowalewskim współwłaścicielem Gospodarstwa Rolnego w Janikowie oraz współwłaścicielem firmy Agro-Team z Troląga rozmawiałem o Terralandzie TN 3000.

Panie Jarku co może nam Pan powiedzieć o tej maszynie.
Więc maszynę posiadamy od dwóch lat i pracujemy nią w naszym gospodarstwie o powierzchni 700 ha. Głównym celem zakupu tej maszyny była potrzeba głęboszowania w naszym gospodarstwie. Przez wiele lat orki niestety powstał u nas problem z podeszwą płużną. Problem był duży gdyż na polach tworzyły się zastoiska wody szczególnie wiosną po zimie. Utrudniało to wczesnowiosenne prace polowe i dezorganizowało pracę w naszym gospodarstwie. Poza tym kondycja roślin na wymokliskach nawet po zejściu wody była słaba. Na początku przyjęliśmy to jak, że tak musi być ale okazuje się, że jednak nie musi.

 

 

 

 

   

Co dobrego uczynił Terraland w waszych warunkach?
No przede wszystkim zerwał podeszwę płużną, poprawił przesiąkliwość, nadał glebie zamiast zbitej struktury i nadmiernie zagęszczonej, strukturę rozluźnioną i gruzełkowatą. Po obfitych deszczach już nie stoi u nas woda a rośliny są mocniejsze gdyż grunt jest dobrze przewietrzony i przy tym wydaje się bardziej urodzajny.

 

Czy oprócz głęboszowania do czegoś jeszcze używacie Terraland?
I właśnie na to pytanie chciałem odpowiedzieć. Gdyż nasz Terraland jest używany także jako grubber, czy innymi słowami kultywator ścierniskowy. Aby zerwać powierzchnię płużną pracujemy na głębokości do 38 cm. A nie zagłębiając Terralanda czyli pozostawiając go na głębokości 22 do 25 cm świetnie nadaję się jako zrywacz ścierni. Ten sposób uprawy jest odpowiedni do uprawy pod siew rzepaku ozimego i świetnie się nadaje do tego głębosz ze Stroma. Przy pracy na taką głębokość resztki pożniwne są odpowiednio poprawnie wymieszane z glebą tak, że praktycznie nie trzeba wykonywać dodatkowych zabiegów agrotechnicznych przed siewem rzepaku ozimego. Oprócz tego nie potrzebujemy zakupywać dodatkowej drogiej maszyny w naszym gospodarstwie.

   

 Czy ma Pan wyrobioną opinię na temat Czeskich maszyn Strom?
No raczej tak. Maszyny są na pewno dobrze przemyślane i odpowiednio zespawane. Nie mamy problemów technicznych takich jak mieliśmy z polskimi maszynami z nad Wisły. Maszyny są wykonane z dobrej jakościowo stali i widać, że są dopieszczone.

Panie Jarku dziękuję za miłą rozmowę.
Rozmowę przeprowadził Artur Łuczak